Marry me?

Dzisiejszy dzień zaczął się zupełnie inaczej, niż moje poranki mają w zwyczaju. Otrzymałam dość ważny telefon od kuzynki. Poinformowała mnie, że za rok bierze ślub. Godzina 6:45 nie jest dla mnie wyznacznikiem wstawania, więc lekko ospała rzuciłam „aha” po czym otrzymałam niezły ochrzan. Wczoraj wróciła z romantycznego weekendu w Paryżu. Ukochany wybrał fantastyczne miejsce na oświadczyny. Było błogo do czasu, gdy wieczorem zaczęli rozmawiać o planowaniu ślubu i wesela. Moja bezkompromisowa siostra cioteczna, musiała komentować zły wybór sali czy terminu, na który zdecydował się narzeczony. Minęło kilka godzin, a już zdążyli się pokłócić.

Jej dzisiejsze stwierdzenie: „Jeżeli tak ma wyglądać nasze małżeństwo, to ja dziękuję bardzo…”

Trochę dało mi to do myślenia. Czy ludzie, którzy biorą ślub, przestawiają rozum nad serce? Co prawda, para już się pogodziła, ale podobno niesmak pozostał.

Przydzielono mi już rolę świadkowania na tej ceremonii i powierzono znaleźć suknię dla Panny Młodej. Teraz zwracam się do samych kobiet. Czy taki krój jest w porządku?

Informacje o admin

Mam 18 lat i jestem gotowa na rozpoczęcie przyszłej kariery polonistycznej. Spełnieniem moich marzeń w przyszłość będzie otrzymanie pracy jako "recenzenta książek" pozwólcie mi więc na to, żeby odbywałam tutaj "małą" praktykę. Będę pisała o książkach, które spotykam na swojej drodze. w najróżniejszy sposób. Mam nadzieje, że może i wam wpadnie coś pożytecznego z moich polonistycznych rozważań.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kobieta, Miło. i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Marry me?

  1. Ślub? To chyba przestarzałe. I bez ślubu można żyć dobrze i szczęśliwie.

    • LJ pisze:

      A ślub to czasem nie uwieńczenie tej miłości?

      • ~margo pisze:

        Eljot, ślub do milości czasem ma jak ode mnie na Kreml….

        • ~LJ pisze:

          Ales powiedziala… ciesz sie, bo znowu odcinam sie od bloga i troche mnie tu nie bedzie ;) w innym przypadku, inaczej bysmy pogadaly!

          • ~margo pisze:

            Eljot nie rób tego, to po chol… wracasz. Będę tęsknić… Dobra idź sobie…. Nie będę gadać…. Pozdrawiam

          • LJ pisze:

            Margo. Nie denerwuj sie tak! Po prostu nie mam mozliwosci podlaczenia do neostrady. Jestem skazana na telefon. Wiec postow nie bedzie, ale zagladac bede tutaj codziennie. (Sorki za brak znakow polskich). Moj tmobile move balance, to slaba maszyna…

          • ~margo pisze:

            Jak się skąpi to musisz korzystać z tanich bubli. Wygnało Cię na jakieś zadupie? Trudno jakoś przeboleje te posty.

          • LJ pisze:

            Wiesz co… nawet nie bluznij! Za czasow, kiedy kupowalam telefon… (rok temu), to afiszowal sie zgrabniutkim ksztaltem i funkcjonalnoscia. A z czasem kazdy rupiecieje i starzeje sie. Tak, Margo. Ciebie tez to czeka ;)
            Wywialo mnie, bo moj dom przechodzi remont generalny. Wiec tylko dzieki komorce, mam jeszcze dostep do sieci. Przebolejesz wszystko!

          • ~margo pisze:

            Eljot ja już jestem stara. Niedowidzę, niedosłyszę i ciągle się pytam o imię, bo takie jakieś mi nadali trudne…. A to wybuch jakiś był u Ciebie? To dlatego indukcyjna…. gazowa w powietrze wyleciała . Pewnie też mi na to przyjdzie, ale jeszcze troszkę. Poboli i przestanie, poczekam, a mam inne wyjście?

          • LJ pisze:

            Tak, jestes stara jak swiat! Waga nie chcesz sie pochwalic, to moze imieniem chociaz? U mnie jest cale zycie wybuch emocji, wiec gaz moglby byc alternatywa do odejscia z tego swiata. Stad indukcja i inne bajery. Zachowac troche zycia i byc w formie dzieki fajnemu ekspresowi do kawki. Nie nie masz innego wyjscia :-*

          • ~margo pisze:

            Eljot żeby nie było marudzenia, że wagi Ci nie chcę pokazać http://tiny.pl/h339t. Rozumiem teraz, ale to męczące musi być takim wybuchowym. Kawa może być, ale do tego kawał sernika, bez skąpstwa. Imię …. czekaj zapytam.

          • LJ pisze:

            Waga przepiekna. Dodam, ze mam indentyczna, ale rzadko wchodze, zeby tego palnika co chwile nie odpalac. Meczace bardzo, oj bardzo. Ale przypominajac sobie Twoje wcielenia, ktore byly spokojne i slodkie, to Tobie raczej to nie grozi. :)
            Sernika nie mam, ale drozdzowe wlasnie z pieca wyjmuje. Zapraszam. I pytaj o imie, bo nie wiem komu mam zaproszenie na kawe wyslac.

          • ~margo pisze:

            Już Ci wysłałam, w kazdym razie oni tak twierdzą…. No tak lepiej na tą wagę nie wchodź, moja tylko do 90 kg. Od palnika to lepiej z daleka, zrobisz wielkie buuum i znowu kuchnia do remontu. Drożdżowe…. no trudno.

          • LJ pisze:

            No tak, drozdzowcem moim gardzisz…? Ekstra. Sernik moge jedynie kupic, bo nigdy mi nie wyszedl. Tzn, raz, na zimno, ale chyba nie smakowal. :)

          • ~margo pisze:

            Eljot ja niczym nie gardzę, może być ewentualnie drożdżowiec, ale wyrośnięty nie lubię oklapłych… hm ciast. Na sernik pójdę do kawiarni… mają całkiem dobry…. ale nie tak jak mój.

          • LJ pisze:

            No i narobilas mi ochoty na sernik. Upieklam. Wyszedl OK.

        • ~margo pisze:

          Eljot ile ten remont u Ciebie jeszcze będzie? Śpiesz się, bo zima idzie i zostaniesz na lodzie. Neostrada padła czy co? Pozdrawiam

  2. ~margo pisze:

    Eljot to suknia marzenie, ach sama bym się porwała na ten ślub. Jeden tylko dylemat….suknia…. za gruba jestem dla takiego modelu. No cóż nie będzie ślubu buuu. Mój syn się żeni za rok i może za dwa trzy będę babcią hurrra.

    • LJ pisze:

      Margo, chętnie zobaczę to „jestem za gruba”! Maila znasz.
      A tak poza tym, to synowej możesz zaproponować tę suknię! Mój brat nie doczekał się ślubu, a moja mama jest babcią. To bardzo fajna sprawa. Podobno wnuków kocha się bardziej niż własne pociechy. Wszystko przed Tobą :)

      • ~margo pisze:

        Eljot po pierwsze wątpisz we mnie posądzając mnie o plagiat. Po drugie to z Twojej strony miał być mail jak pamiętam. Chociaż ja lubię zaskakiwać. Chciałam zawsze być młodą babcią…. jak na razie to jeszcze ciemno to widzę. Pozdrawiam
        hm. Chętnie zobaczysz?…..

        • LJ pisze:

          O wypraszam sobie! Absolutnie nie posądziłam Cię o plagiat! Po prostu wcześniej nie spotkałam się z tak pięknym piśmiennictwem Kochana!
          Ja w mailach jestem słaba. :( Chętnie zobaczę tę rzekomą nadwagę. No, ale skoro nie sfotografowałaś się to cóż mogę uczynić? A… Czy w Twoim nagłówku widnieje Twoja buźka?

          • ~margo pisze:

            Eljot zaraz wpadnę w melancholię i zacznę nad Twoim losem rozpaczać i przyszłej młodej pary… zapomniałam tylko jaki miałabym powód…hm, a wiem sala… Zdjęcia…. ależ sfotografowałam się a jakże, w różnych pozycjach i wcieleniach. Miłego wieczoru

          • LJ pisze:

            Tak Margo, tak… Myślałby kto. Te wcielenia mnie interesują!

          • ~margo pisze:

            Eljot przynajmniej szczerosć Cie nie opuszcza. Wolisz wcielenia ode mnie. No dobrze, zapamiętam to sobie.

          • LJ pisze:

            Margo, a jeżeli powiem, że wolę Ciebie pod każdą postacią?!

          • ~margo pisze:

            Eljot muszę Ci wierzyć…. Ja siebie samą wolę pod tą ludzką powłoką, ale szynszyla też może być…. Pozdrawiam

  3. ~gotje pisze:

    Witaj Eljotko — dawno Cie nie było — to chyba były udane wakacje.
    Przed ślubem można najlepiej poznać wymagania względem siebie,
    To nie pasi, to nie tak, a tamto jest złe i kłótnia gotowa.
    Więc po co te stresy skoro można po prostu pójść na kompromis.
    Aż się boję co będzie po ślubie, ale życzę im szczęścia.
    Pozdrawiam,,

  4. amerykankowa pisze:

    Niesamowity blog :D serdecznie zapraszam na http://amerykankowa.blog.onet.pl/ moze Ty znasz odpowiedz na post :) pozdrawiam!!

  5. ~Tesa pisze:

    LJ, zasada dobierania sukni jest prosta: jako świadek nie możesz wyglądać ładniej od Panny Młodej:))), bo raczej głupio byłoby zabierać jej tę możliwość bycia w tym dniu najpiękniejszą. Pozdrawiam:)

  6. ~Julka pisze:

    Suknia, niby prosta, ale naprawdę piękna, sama bym taką przywdziała w dniu ślubu. Każda kobieta chce spełnić swoje dziewczęce fantazje, marzy o długim welonie, sukni i wielkim, hucznym weselu, nie dziw się jej, że nie znalazła w tej kwesti wspólnego języka z przyszłym mężem. ;) Gratuluję i podsyłam uśmiech. :)

    PS Dziękuję za Twój komentarz, wzruszył mnie.

    • LJ pisze:

      Jej dzisiejsze niezdecydowanie co do makijażu sprawiło, że już nic mnie nie zdziwi.
      Cieszę się, że mój komentarz nie poszedł na marne. Buźka!

  7. ~ja pisze:

    Bo dziś ślub ważniejszy jest niż małżeństwo i miłość. Wszystko zaczyna być odwrócone, postawione na głowie.
    Jestem zdania, że ludzie kochający się wielką, prawdziwą miłością mają w dupie kiedy, gdzie i w jakim miejscu odbędzie się ich ślub. Bo ślub nie jest celem samym w sobie.
    To tylko narzędzie …

  8. ~marianna pisze:

    Madrosc, tolerancja dla i na drugiego czlowieka, akceptacja i wydobywanie tego, co najpiekniesze, doswiadczanie bycia razem… cudne…choc mi sie udalo dopiero za drugim razem.
    Powodzenia i pozdrowienia
    marianna

  9. Róża pisze:

    Zapraszam na długo oczekiwany 10 rozdział opowiadania. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>