Me, myself and I.

W zasadzie, czasami wystarczy kilka drobnych incydentów, by móc powiedzieć „dość”. Tak też stało się dzisiaj. Miałam wystarczająco dużo czasu, by to wszystko przemyśleć i wiem, że teraz czas dla mnie. Za dużo siebie dałam innym, nie pozostawiając sobie nic. Wielokrotnie sobie to przyrzekałam, ale brak nerwów robi swoje. A, i te rozmyślenia…

Kurka wodna, już dawno nie przeszła mnie fala takiego rozczarowania i smutku. Już nigdy, nigdy więcej… Nie ma co komentować LUDZIE…

Opublikowano Codzienność | 7 komentarzy

The power!

Widząc moją zdecydowaną postawę do dążenia upragnionego celu, powoli odpuszczam. Przede wszystkim dlatego, że przyglądając się temu z boku, można stwierdzić, że przypuszczalny jeden krok do przodu, tak naprawdę cofa mnie o dwa do tyłu. Chcąc, nie chcąc – zawsze będę na straconej pozycji.

Co więcej, muszę wykreować w swoim mózgu, nową, bardzo ważną komórkę, która miałaby odpowiadać za rozszerzanie horyzontów mojej, już nikłej, ambicji. W każdym magazynie „Pani”, hasło pt. „Siła jest kobietą” jest motywem przewodnim redaktor naczelnej Małgorzaty Domagalik.

„Kobieta ma dom, żeby miała dokąd wracać. Mężczyzna, żeby miał skąd wychodzić. Chcesz, żeby ktoś na Ciebie czekał? Kup sobie psa”

radzi Maria Czubaszek. I w tym coś jest. Niefortunnie tak się składa, że choćbym wracała z drugiego końca Polski, a nawet świata, zawsze coś, komuś wypadnie i nikt na mnie nie czeka. Może właśnie dlatego zawsze mam przy sobie klucze? Nawet ta moja druga, lepsza połówka jest ode mnie prawie 250 km stąd. Ale na niego zawsze ktoś wyczekuje. Ja. Bo ja taka jestem, cholera. Jak się przywiązuję, to na całego. Kiedy wiem, że mu źle i chce się poprzytulać, staram się rzucać wszystko, biorę kluczyki i do niego jadę. Bądź szykuję mu kocyk, by wygodnie było mu się położyć koło mnie.

„Jeśli wciąż nie spotkałaś mężczyzny, u boku którego chciałabyś się zestarzeć, nie przejmuj się. Bez mężczyzny też się zestarzejesz. Może tylko później”

no właśnie. Ile w tym prawdy? Miliony za mną, tryliony problemów przede mną. Lubię harmonię i staram się w tym żyć. Ale ostatni tok wydarzeń nie pozwala mi na to za cholerę. Być może kiedyś zatracę się w tym wszystkim tak dobitnie, że nawet dla psa nie będę miała chwili?

Opublikowano Kobieta | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 6 komentarzy

Marry me?

Dzisiejszy dzień zaczął się zupełnie inaczej, niż moje poranki mają w zwyczaju. Otrzymałam dość ważny telefon od kuzynki. Poinformowała mnie, że za rok bierze ślub. Godzina 6:45 nie jest dla mnie wyznacznikiem wstawania, więc lekko ospała rzuciłam „aha” po czym otrzymałam niezły ochrzan. Wczoraj wróciła z romantycznego weekendu w Paryżu. Ukochany wybrał fantastyczne miejsce na oświadczyny. Było błogo do czasu, gdy wieczorem zaczęli rozmawiać o planowaniu ślubu i wesela. Moja bezkompromisowa siostra cioteczna, musiała komentować zły wybór sali czy terminu, na który zdecydował się narzeczony. Minęło kilka godzin, a już zdążyli się pokłócić.

Jej dzisiejsze stwierdzenie: „Jeżeli tak ma wyglądać nasze małżeństwo, to ja dziękuję bardzo…”

Trochę dało mi to do myślenia. Czy ludzie, którzy biorą ślub, przestawiają rozum nad serce? Co prawda, para już się pogodziła, ale podobno niesmak pozostał.

Przydzielono mi już rolę świadkowania na tej ceremonii i powierzono znaleźć suknię dla Panny Młodej. Teraz zwracam się do samych kobiet. Czy taki krój jest w porządku?

Opublikowano Kobieta, Miło. | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 45 komentarzy